Zasilacz warsztatowy. DIY

 

Dobre 15 lat „chciałem” złożyć dla siebie zasilacz, ale zawsze coś wypadało albo czegoś brakowało i do tej pory posiłkowałem się innymi doraźnymi rozwiązaniami.

Robiąc porządki wpadła mi w ręce „wydmuszka” blaszana obudowa po spalonym zasilaczu do CB – i to był impuls aby wreszcie plan zrealizować.

Myląca może być jedna para zacisków chociaż zasilacz jest podwójny. Wiąże się to z tym że chciałem zasilacz który mógłby tez służyć do zasilania odbiorników radiowych czy też krótkofalarskich pracujących na niskich częstotliwościach a jak wiadomo przetwornica mocno sypie harmonicznymi. Dlatego od początku chciałem aby napędem całości było klasyczne trafo.

Jako że transformator jest potężny bo 450 wat, moduł wydajnej przetwornicy DC-DC buck/boost tez się przyda. Dlatego w środku oprócz klasycznego linearnego stabilizatora na LM350 jest też moduł przetwornicy oferujący napięcie 1-38V max 6A . Przetwornica jest odłączana zaraz za mostkiem prostowniczym aby nie „śmieciła” kiedy nie jest potrzebna. Całość wyszła całkiem dobrze, a ciekawostka że bazą płyty czołowej była zaślepka radia od Fiata 125p.

WIECEJ ZDJĘĆ CAŁOŚCI

Zasilacz warsztatowy. DIY