rsynced . taka sytuacja.

Osobiście uważam że KAŻDY windows który bazuje na jądrze NT jest znośnym systemem i da sie go używać (jądro NT to osobna historia „nie umiemy napisać to kupmy od kogoś” – MS ) .

Ale są takie drobiazgi które powodują że naprawdę lubie GNU Linux jeszcze bardziej.

Np tutaj mamy dawce (po prawej) i biorce , system skopiowany po prostu po plikach 1:1 żadnego klonowania partycji , zwykły rsync. PIERWSZY boot , absolutnie żadnej potrzeby kolejnych restartów , WSZYSTKIE komponenty prawidłowo wykryte i komputer gotowy do pracy ….. fuck yeah !

 

dillloo

rsynced . taka sytuacja.

taki tam benchmark

Jako że moja karta USB3 nagle zaczęła stabilnie pracować (tzn nie sama, pewnie poprawki w nowym kernelu) to wykonałem mini test szybkości .

Testem było zrobienie TARa (bez kompresji) na pendrive z plików. Plików było dużo bo rozmiarowo 0,5 do 15 Mb , i całościowo to 4,3Gb do pchnięcia na pendrive.

Sprzęt to:

pendrive Patriot RAGE SUPERSONIC 32GB

laptop C2D 2x2ghz i 4Gb ramu oraz dysk sata. Porty USB 2.0

Karta wpięta w ExpressCard NEC z portami USB 3.0

jak widać wynik nie zwala z nóg, jest szybciej o 25% co uważam za nieźle.

Myślę że różnica by mogła wynieść nawet i 40% gdyby porty USB3 były by natywne w chipsecie i zamiast pendriva użyć dysku w obudowie USB3.

usb-tst

taki tam benchmark

NIE KRADNIJ UŻYTKOWNIKU.

Oto ciekawy przypadek, który zapewne byłby zignorowany przez zwykłego użytkownika bo pytanie o certyfikat podczas instalacji potraktował by jak jedno z wielu pytań instalatora i oczywiście zaakceptował. Przykład czystej instalacji (OFFLINE!) windows 8.1 RTM pobrany z torrenta (w celu wykonania testu – RTM w wersji trial zupełnie wystarczył). No i ten zaakceptowany certyfikat zainstalował w „czystym” windows 8.1 kartę sieci VPN co umożliwia absolutnie pełną i dowoloną kontrole nad naszym komputerem.

Zatem szanowny czytelniku uzywaj legalnego a najlepiej otwartoźródłowego oprogramowania.2014-01-15 11.36.07

NIE KRADNIJ UŻYTKOWNIKU.

II WŚ i dwie bohaterskie historie.

Wyróżniają się tym iż nie są opowiedziane przez historyków, ale pisane w pierwszej osobie przez samych żyjących wówczas (1967 rok) bohaterów. Naprawdę czyta się doskonale, i daje do myślenia o czasach gdy za posiadanie chociażby części do radia czekała egzekucja. Oba teksty zostały nadesłane do redakcji miesięcznika „Radioamator i Krótkofalowiec Polski” w roku 1967 i ten właśnie rocznik udało mi się ostatnio zdobyć do kolekcji. Te dwie historie myślę że zainteresują wielu a nie tylko osoby „techniczne”.
BARDZO dziękuje użytkownikowi wykop.pl „Metzgerr” za wykonanie całości OCR ze zdjęć pożółkłych stron.

Link do 1 listu 

Link do 2 listu 

 

II WŚ i dwie bohaterskie historie.