PC Decrapifier

Czasy mamy takie iz kupując laptopa , niemal skazani jesteśmy na system operacyjny Windows – co jeszcze samo w sobie straszne nie jest. Natomiast straszne dla mnie , (i nie tylko) jest to iż muszę poświęcić nawet i dwie godziny aby posprzątać to co „za darmo” dostajemy w komplecie na dysku.
Mówię tu o 30 dniowych CyberLink playerach, Office-ach, i innych Nortonach… Z reguły robię backup sterowników (o tym tez napiszę) i decyduję się na czystą instalację Osa.
Wczoraj przypomniało mi się narzędzie, którego już kilka razy używałem i bardzo sobie chwaliłem, ale skleroza zrobiła swoje. Ku mojemu zdziwieniu program nadal jest rozwijany i działa doskonale ! Zatem jeśli nie przeszkadza Ci język ang oraz chcesz jednak oczyścic kupiony komputer bez ponownej instalacji, to zdecydowanie polecam Ci ten >>> program !

PC Decrapifier

Przywracanie

System operacyjny w szkole, bibliotece, dla emeryta, lub osoby całkiem ‚zielonej’ powinien mieć odporność na popsucie . A nawet jeśli już się uda go popsuć to po restarcie maszyny wskazane jest aby ‚odżył’ . I do tego celu służą wirtualizatory partycji, oficjalna nazwa narzędzi które przechwytują operacje zapisu na dysku i symulują je w pamięci ram lub specjalnym pliku przywracania. Po restarcie wszystkie te zmiany są niwelowane i system wstaje do stanu pierwotnego.
Dwie sprawdzone aplikacje to :

Microsoft Steady State – naprawdę doskonałe narzędzie które ma kilka funkcjonalności przydatnych adminowi , a jedną z nich jest właśnie przywracanie stanu dysku po każdym restarcie. Program niestety już nie wspierany i nie dostępny na oficjalnej stronie (dlatego podam link). UWAGA, instalacje wykonać koniecznie po archiwizacji danych ponieważ w specyficznych warunkach system plików ulega destrukcji (np. mamy inne oprogramowanie niskopoziomowo odwołujące się do dysku TrueCrypt, podobno też niektóre wersje GRUBa)

Alternatywny LINK do pobrania (MS już nie wspiera tego narzędzia)

Comodo Time Machine – Aplikacja nadal dostępna, a zastrzeżenia podobne jak przy Ready State.

Przywracanie

Portable apps ‚po swojemu’

Jako użytkownik systemów linuksowych nie ‚wyrzekam’ się też używania wszechobecnych systemów Microsoftu.
I nie mam zamiaru pisać kolejnych elaborat nad wyższością jednego nad drugim, gdyż idealny system operacyjny po prostu nie istnieje. Jest pewna cecha oprogramowania dla windows, której mi brakuje w świecie linuksa, a mianowicie aplikacji ‚portable’ czyli jedno plikowych (bądź jednofolderowych programów), zupełnie oderwanych od zależności systemowych czy też lokalizacji skąd mają zostać uruchomione. Zatem można je trzymać na dowolnej partycji, pendrive a praktycznie jedynym wymogiem jest aby lokalizacja była dostępna do zapisu (a i to nie zawsze).
Istnieje projekt http://portablelinuxapps.org , użycie FUSE daje dobre efekty , ale nie idealne, i mimo wszystko programy te są dość wymagające jeśli chodzi o zależności systemowe (test na Ubuntu 9.04 – 60% programów nie zadziałała ).
Wracając do windowsowego świata, wyznacznikiem standardów w przygotowywaniu aplikacji portable jest Thin App od Vmware (wirtualizator aplikacji), jednak zdecydowana wada to ogromny koszt licencji .
Dlatego dla wszystkich fascynatów , ALE nie tylko ponieważ takie ‚pakowanie’ aplikacji do jednego pliku jest doskonałe też dla twórców oprogramowania – taką alternatywą jest projekt Cameyo http://www.cameyo.com . Nie jest pozbawiony wad, jednak kilkanaście testów dało doskonałe rezultaty (o wiele lepiej niż linuksowe portable appsy), generalnie wszystko działa tak jak powinno, a dodatkowym plusem jest licencja pozwalające na komercyjny użytek !

Portable apps ‚po swojemu’

SILVER XF900

Odbiornik doskonałej (naprawde japońskiej firmy – nie był to branding innego producenta) SILVER , produkowany w latach (szacunkowo) 1972 do 1975.

Układ superheterodynowy, pojedyńcza przemiana. 11 Tranzystorów , 1 układ scalony.
Doskonałe brzmienie (dwa głosniki, drewaniana obudowa).
Chyba jedyne wady to precyzer dla SW który ma granice (nie kręci się w kółko), oraz stan wizualny ledwo dostateczny.
Technicznie absolutnie wzorcowo (100% działający bebnowy przełącznik SW, potencjometry oraz precyzyjny mechanizm skali)

 

http://imgur.com/a/qybSJ/embed

SILVER XF900

SOLO BOY 300

Bardzo ładny egzemplarz i ciekawy produkt zarazem.
W dzisiejszych czasach ‚branding’ to coś powszechnego, ale w latach 80tych i w wykonaniu GRUNDIGa to dość nietypowe.
Nie jest to potwierdzone, ale moje obserwacje wskazują że radio jest produkcji japońskiej , a tylko oklejone i pakowane przez GRUNDIGa.
Wskazują na to : specyficzny typ laminatu, wygląd filtrów p.cz., przełączniki, tranzystory etc.

http://imgur.com/a/uT1zz/embed

SOLO BOY 300

Trabant

… to porównanie natychmiast mi przyszło do głowy gdy dostałem do ręki to radyjko.
Ten sam kraj pochodzenia, te same czasy, takie samo prymitywne wykonanie, tandetne plastiki …. no jednym słowem okropieństwo ! ALE JAKIE WSPANIAŁE ! Jak Trabbi !
Naprawdę można poczuć sentyment do tego radyjka .
Proste jak konstrukcja cepa : zakresy fal średnie , oraz krótkie .
Radyjko trafiło do mnie w stanie kiepskim , ale nie tragicznym. Urwany był mechanizm skali (linka cała ale wspornik kondensatora był urwany – to jedyne wymagało naprawy, przyklejono wspornik).

CO SPRAWIA że to radio jest WYJĄTKOWE ?
Otóż jak wspomniałem jest to prosta konstrukcja , ale tylko ‚spece’ z DDR wyprodukowali masowo radio które posiada 1 stopniowy tor p.cz. !!! a druga ciekawostka radio nie posiada anteny teleskopowej, zatem fale krótkie odbierane są poprzez antenę ferrytową !!! Nie spotkałem się z innym odbiornikiem o tych cechach, a zbieram je już ok 15 lat .
Co ciekawe długa antena ferrytowa pozwala odbierać w nocy naprawdę dużo stacji, a selektywność odbiornika nie jest tragiczna.

Produkowany w latach 1971-1974
Odbiornik oczywiście sprawny, bardzo polecam gdyż jest WYJĄTKOWY.
Myślę że za jakiś czas pojawi się na mojej aukcji.

STERN PARTY II zdjęcia :

http://imgur.com/a/eMpo4/embed

Trabant